|
Człowiek jest stworzony do nadziei. Na każdym etapie życia lubimy wypatrywać czegoś poza sobą. Dziecko oczekuje jakiegoś prezenciku, niespodzianki od swoich najbliższych. Nieraz wyrywa się z pytaniem: babciu albo dziadziu: co masz dla mnie?? pewnie trochę czeka na niespodziankę jako na znak miłości, ale trochę czeka, pyta bo szuka czegoś poza sobą, szuka czegoś czego niema. inaczej wygląda to u człowieka młodego. Ten z jednej strony walczy o swoją autonomię, o swoje "ja" , a z drugiej strony pyta: kim jestem?, jaki jestem? kim mam być? jeszcze nie rozeznał drogi swojego życia, nie rozpoznał swoich talentów, swojego powołania. Więc pyta, najbardziej siebie, ale też przegląda się w innych, jak w lustrze, żeby rozpoznać siebie. I z kolejnymi latami dokonuje wyborów: swojego wykształcenia, zawodu; swoich przyjaciół i swojej miłości, swojej pasji, ... Nowożeńcy też mają swoje nadzieje. Kiedy ślubują sobie miłość w czasie sakramentu małżeństwa, to niezwykle patrzą sobie w oczy. Patrzą i są przekonani, że się kochają. Patrzą i ofiarują sobie miłość nawzajem, a zarazem pytają jak to będzie. Mają wiele marzeń, ale jak się te marzenia spełnią, kiedy, jak to będzie?!
Nadzieja: spełnienie potrzeby i spełnienie siebie. Ciekawa rzecz, człowiek dojrzewając jaklo człowiek, dojrzewa także w tym, co jest jego nadzieją. Wiele naszych nadziei, marzeń polega na tym, że marzymy o czymś, czego nie mamy, a czego potrzebujemy. Jakby spełnienie nadziei polega na spełnieniu jakiejś mojej potrzeby. Np: rower do przejażdżek, telefon do kontaktów, komputer do nauki i rozrywki, itd Ale stopniowo człowiek odkrywa, że spełnienie potrzeby to jedno, a spełnienie człowieczeństwa to drugie. Spełnianie człowieczeństwa to dopiero sprawa. Przecież nie zawsze jestem prawdomówny, pracowity, odważny, pogodny, stały, ... I tak oto idąc za nadzieją/nadziejami, coraz wyraźniej kieruję się ku Bogu. On prowadzi mnie po niełatwych drogach życia do spełniania siebie. Bogu mogę powierzać wszystko: i moje potrzeby, i moje pytania, i moje biedy, i moje nadzieje! ten zwrot człowieka do Boga jest niezwykły: a. Bóg-Stwórca najlepiej wie, co jest w człowieku, co złożył w jego wnętrzu: jakie talenty, jakie pragnienia i jakie zadania. b. Bóg-Zbawca, On dopiero wie, co to znaczy zbawienie człowieka, czyli jego spełnienie. Nadzieja Matki Bożej w Nazarecie. Maryję poznajemy w Nazarecie. Odległy to czas i miejsce, a przecież, to co człowiecze jest jakby niezmienne. Zwyczajna kobieta, zwyczajne życie, małżeństwo, a w tym wszystkim nadzieje Maryi. To prawda, zwyczajne życie, ale człowiek nadzwyczajny. Maryja jest bez grzechu, Ona jest powołana do bycia Matką Boga. I powoli snuje się ta historia nadziei Maryi; Dostrzegamy Jej wiarę, Jej nadzieję, dostrzegamy jej otwarcie na Boga, Jej współdziałanie z Bogiem. Nie jest Ona w tym wszystkim bierna: Bóg wszystko wie, Bóg wszystko zrobi. On szanuje człowieka, którego stworzył, On kocha człowieka. Dlatego jest w dialogu z Maryją. Dlatego powoli objawia Jej swój plan zbawienia człowieka. Proponuje jej niezwykłą rolę w tym planie: proponuje i prosi Maryję o zgodę, o jej udział. Maryja najpierw pyta: jakże się to stanie?? A wreszcie wypowiada Bogu swoje TAK, swoje FIAT, swoje NIECH MI SIĘ STANIE. Ona wie, co to nadzieja, Ona wie, co to czekanie na nadzieję, Ona wie, co to ludzkie pytania! ona wie, jak tę nadzieję realizować we współdziałaniu z Bogiem. Matka Boża nawiedza nas i nasze nadzieje. Maryja , jako matka rozumie jak nikt inny, co znaczy trud codziennego życia, wie, jak gorzkie mogą być łzy, czym jest cierpienie, ból, czym jest nadzieja połączona z niepokojem – jak zwiastowanie z zapowiedzią śmierci dziecka. Matka z Betlejem, z Nazaretu, z Kany Galilejskiej, z Kalwarii, z Wieczernika. Zawsze była, czuwała, widziała. Dostrzegała każdy niepokój, smutek i lęk. Zaradzała potrzebom, podpowiadała – nawet swojemu Synowi. Maryja w jasnogórskim wizerunku nawiedzi po raz drugi naszą Parafię. Pierwszy raz było to w 1980r. w budynku obecnej plebanii. Jakże się zmieniło życie od tego czasu. Jakże się zmieniło na świecie, w Europie, w Polsce, w naszym mieście i w życiu tak wielu. Myśląc o tych niesamowitych 46-ciu latach, chyba można powiedzieć: jakj wspaniale i madrze zrobili nasi rodzice i nasi dziadkowie i wielu spośród nas powierzając swoje nadzieje i niepokoje w sercu Maryi. W czasie doby nawiedzenia obrazu MB Częstochowskiej w naszej Parafii, a będzie to z 23 na 24 kwietnia 2026r., będziemy mogli znowu dokonać takiego zawierzenia Jej, najlepszej z matek. to tego wydarzenia przygotują nas rekolekcje parafialne. Będą trwały od 19 do 22 kwietnia (od niedzieli do środy). Zapraszam Was, drodzy parafianie, do wzięcia udziału w wydarzeniu nawiedzenia nas przez Maryję w Jej jasnogórskim wizerunku. Zapraszam Was także to wzięcia udziału w rekolekcjach, które nas doi tego spotkania podprowadzą/przygotują. ks. Wiesław Żmija |